Czy zauważyliście, że Internet, czas w nim spędzany zajmuje nam coraz więcej życia? Mamy z nim do czynienia w szkole, na studiach, w pracy, w domu… Często jedną z pierwszych rzeczy jaką robimy jest sprawdzenie co nowego na Facebooku, NK, sprawdzenie poczty itp. Można powiedzieć również, że tak jak zaczynamy dzień często go kończymy. Mam wrażenie ostatnio coraz większe, że Internet na tyle zdominował nam życie, że nie mam czasu na inne pewnie równie zajmujące zajęcia w tym np. na sport.
Pewnie zaraz ktoś odpowie – jesteś uzależniony. Niekoniecznie, przecież jadąc na wakacje, czy na weekend wyjeżdżając czasem potrafię się obejść bez niego. Nie mam jakiegoś syndromu odstawienia.
A jednak – cały czas gdzieś tam ze mną ten Internet cały jest… czy też tak macie? Czy już skazani jesteśmy na to wirtualne życie jako człowiek XXI wieku?
